Carlos Sainz opowiedział o ciężkim początku sezonu ekipy z Grove. Hiszpan przyznał, że trudno było mu zaakceptować spadek formy Williamsa, lecz zapewnił także, iż zespół idzie w dobrym kierunku z rozwojem.
Carlos Sainz zadebiutował w zespole Williams w sezonie 2025. Hiszpan spotkał się ze sporymi problemami na starcie swojej przygody z zespołem - błędy, a także trudności w adaptacji sprawiły, ze w pierwszej połowie sezonu wypadał mizernie na tle swojego nowego partnera z ekipy, Alexa Albona.
Sainz zaliczył jednak spory skok formy w drugiej części sezonu - to on przejął pałeczkę lidera w zespole, a oprócz solidnych zdobyczy punktowych, aż dwa razy udało mu się stanąć na podium.
Rozwój Williamsa w ostatnich sezonach wyglądał imponująco - w zaledwie kilka lat, ekipa z Grove podniosła się z kolan, a walkę o pojedyncze zdobycze punktowe z lat 2018 - 2020 zamieniła na regularną walkę o finisze w czołowej dziesiątce.
Szczególnie ważnym momentem było przyjście do zespołu Jamesa Vowlesa, który zdawał się być dodatkowym motorem napędowym całej odbudowy brytyjskiego zespołu.
Na bardzo wczesnym etapie zeszłego sezonu w Williamsie podjęto decyzję o zaprzestaniu prac rozwojowych nad ubiegłoroczną konstrukcją, aby lepiej przygotować się na sezon 2026. To naturalnie sprawiło, że w ekipie z Grove, napędzanej przez bardzo mocne jednostki napędowe Mercedesa, zaczęto dostrzegać potencjał na udane wejście w nową erę techniczną.
Niemniej, jeszcze przed startem sezonu wiadomym było, ze Williams nie przygotował dostatecznie dobrej konstrukcji, aby spełnić pokładane w nich oczekiwania.
Największym problemem Williamsa jest zbyt duża waga auta - warto dodać, że przed sezonem wiele źródeł wskazywało na to, iż brytyjska ekipa miała problemy z zaliczeniem testów zderzeniowych.
W wypowiedzi dla The Race.com, Carlos Sainz otwarcie przyznał, że jego zespół nie wykonał wystarczająco dobrej pracy w przygotowaniach do tego sezonu:
"Myślę, że zdajemy sobie sprawę z tego, iż zasadniczo - nawet bez problemu z nadwagą - ten samochód nie jest wystarczająco dobry w stosunku do tego, czym mógłby lub powinien być."
"Mówiąc bez ogródek o tym roku, nie dowieźliśmy oczekiwanych rezultatów w wielu obszarach - nie tylko pod względem wagi, ale także jeśli chodzi o ogólne osiągi samochodu."
Sainz powiedział, że taki obrót spraw mocno go zawiódł, lecz jak sam twierdzi, zespół zdołał odnaleźć w tej całej sytuacji drugie dno:
"Czy to wystawiło moją wiarę na próbę? Zdecydowanie tak. Kiedy przechodzisz od zdobywania podium pod koniec zeszłego roku do miejsca, w którym na początku tego roku traciliśmy dwie i pół sekundy do czołówki, te dwie sekundy to potężny test wiary i ogromny szok. Byłem pierwszym, który powiedział Jamesowi oraz kierownictwu, że nikt się tego nie spodziewał."
"Przeprowadziliśmy bardzo szczegółową analizę z kilkoma kluczowymi członkami zespołu. Myślę, że gdy wszyscy zrozumieliśmy, gdzie i jak sprawy zaczęły przybierać zły obrót, bardzo szybko zdałem sobie sprawę, że to potknięcie mogło w rzeczywistości przynieść zespołowi coś dobrego."
"Gdybyśmy nie zaliczyli tej wpadki, w zespole prawdopodobnie pozostałyby rzeczy, których nigdy byśmy nie zmienili. Jednak dzięki wstrząsowi, jaki wywołała ta sytuacja, James i jego ekipa zdecydowanie podjęli bardzo stanowcze działania, aby je skorygować, wymazać z systemu i upewnić się, że to się więcej nie powtórzy. To pozwoliło mi w dużej mierze odzyskać wiarę i ufność w ten projekt."
Spytany o swoje podejście przed dalszą częścią sezonu, Carlos zaznaczył, że kluczem do sukcesu jest cierpliwość i metodyczne dążenie do coraz to lepszych osiągów:
"Muszę być cierpliwy. Wiem, że na początku tego roku zaliczyliśmy całkiem spory spadek i teraz po prostu próbujemy z tego wyjść. A więc chodzi o cierpliwość i robienie właściwych kroków we właściwym czasie, a w międzyczasie skupiam się na własnej formie, która w tym roku jest całkiem dobra - to wszystko."
© Williams


05.06.2026 15:39
1
0
Cóż... I tak wszystkie miejsca są zajęte, więc to nie ma znaczenia, czy nadal wątpi czy nie, bo utknął tam na jakiś czas. Kolejny kierowca, który pewnie będzie co najmniej dwie dekady jeździł w F1, a żadnego tytułu nigdy nie zdobędzie.
05.06.2026 16:30
0
@Artemis2
Dokładnie, a dodatkowo będzie miał takie mniemanie o sobie, że bez problemu rozjechałby Maxa w RBJeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się